Polska dysponuje niewielkimi własnymi złożami ropy, przez co niemal całkowicie jest uzależniona od importu. Według najnowszych kompleksowych danych za 2024 rok*, około 98% zużywanej ropy w naszym kraju pochodziło z zagranicy, co odpowiadało mniej więcej 25 mln ton surowca rocznie. Największymi obecnie dostawcami jest Arabia, Norwegia i USA.

Główni dostawcy ropy do Polski (2026)

Poniższa tabela przedstawia aktualny podział według udziałów procentowych w imporcie.

KrajUdziałCharakterystyka dostaw
Arabia Saudyjskaok. 49%Główny dostawca, kontrakty długoterminowe
Norwegiaok. 33%Stabilne źródło z Morza Północnego
Stany Zjednoczoneok. 6%Ropa łupkowa, transport morski
Wielka Brytaniaok. 4%Pola na Morzu Północnym
Nigeriaok. 2%Dostawy afrykańskie
Inne kraje (Kazachstan, Irak, Kanada itd.)ok. 6%Zróżnicowane źródła
Rosja0%Import wstrzymany w 2022r.

Kierunki importu przed 2022 rokiem i po 2022 roku (agresja Rosji na Ukrainę)

Przez ponad dwie dekady Polska była jednym z najbardziej uzależnionych od rosyjskiej ropy państw w Unii Europejskiej. Kluczową rolę odgrywał w tej kwestii rurociąg „Przyjaźń”, którym surowiec płynął bezpośrednio z Rosji do polskich rafinerii w Płocku i Gdańsku. Model ten był logistycznie wygodny i relatywnie tani, ale jednocześnie oznaczał bardzo wysokie ryzyko polityczne.

System ropociągów Przyjaźń

Struktura importu przed 2022 rokiem

Jeszcze na początku lat 2020. Rosja zdecydowanie dominowała w polskim imporcie ropy. Szacuje się, że w zależności od roku odpowiadała za około 60–70% dostaw, a w niektórych okresach nawet jeszcze więcej. Pozostała część importu pochodziła wówczas głównie z kierunków alternatywnych, wykorzystywanych przede wszystkim w celu ograniczenia ryzyka przerw w dostawach.

Typowa struktura importu przed 2022 rokiem wyglądała następująco:

KrajUdział (%)Opis
Rosjaok. 60–70%Zdecydowana większość dostaw (rurociąg „Przyjaźń”)
Arabia Saudyjskaok. 10–15%Uzupełniające dostawy morskie
Norwegiaok. 5–10%Ropa z Morza Północnego
Kazachstanok. 3–7%Częściowo transport rurociągowy przez Rosję
Nigeriaok. 2–4%Niewielkie wolumeny spotowe
Inne kraje (Irak, Wielka Brytania, USA itd.)ok. 3–6% Niewielkie wolumeny spotowe
Główni dostawcy ropy do Polski przed 2022 rokiem. Dane mają charakter przybliżony – mimo stopniowej dywersyfikacji po 2014 roku, Federacja Rosyjska pozostawała zdecydowanie dominującym dostawcą aż do 2022 roku.

Mimo stopniowej dywersyfikacji po 2014 roku Rosja pozostawała systemowym filarem zaopatrzenia.

Punkt zwrotny: agresja Rosji na Ukrainę

Inwazja Rosji na Ukrainę w lutym 2022 roku całkowicie zmieniła sytuację energetyczną w Europie. Polska podjęła decyzję o całkowitym odejściu od rosyjskiej ropy, co oznaczało konieczność szybkiej przebudowy łańcucha dostaw.

Proces ten obejmował:

  • rezygnację z kontraktów z rosyjskimi dostawcami
  • zwiększenie importu drogą morską
  • rozwój infrastruktury portowej i logistycznej
  • zawieranie nowych kontraktów długoterminowych

Ostatecznie w 2024 roku import ropy z Rosji został całkowicie wygaszony.

Struktura importu po 2022 roku

Nowy system opiera się obecnie niemal wyłącznie na dostawach morskich realizowanych przez Naftoport w Gdańsku. Ropa trafia do Polski tankowcami z wielu regionów świata, a następnie rurociągami do rafinerii (np. w Płocku).

Obecna struktura importu ropy do Polski (2024–2025) różni się zasadniczo od tej sprzed 2022 roku. Dostawy z Rosji zostały całkowicie wstrzymane, a jej miejsce jako dominującego dostawcy zajęła Arabia Saudyjska. System zaopatrzenia opiera się dziś na wielu kierunkach importu, z wyraźną przewagą państw Bliskiego Wschodu oraz regionu Morza Północnego

  • Arabia Saudyjska – największy dostawca, około połowy importu
  • Norwegia – drugi filar, ropa z Morza Północnego
  • Stany Zjednoczone – istotne uzupełnienie dostaw
  • Wielka Brytania – mniejsze ilości z Morza Północnego
  • Nigeria, Irak, Kazachstan, Kanada i inni – rozproszone źródła
  • Rosja – brak importu

Czy ropa z Rosji była tańsza dla Polski?

Ropa z Rosji była dla Polski korzystna przede wszystkim ze względu na bardzo niskie koszty dostaw, a niekoniecznie najniższą cenę samego surowca. Kluczową przewagą był transport rurociągiem „Przyjaźń”, który jest znacznie tańszy i bardziej przewidywalny niż import morski. Eliminuje on koszty frachtu tankowców, ubezpieczenia morskiego, przeładunku w portach oraz magazynowania, co znacząco obniża całkowity koszt sprowadzenia ropy do rafinerii.

Dodatkowym atutem była specyfika rosyjskiej ropy typu Urals. Ten gatunek był przez lata podstawą pracy polskich rafinerii, dzięki czemu instalacje technologiczne były do niego optymalnie dostosowane. Oznaczało to niższe koszty przerobu i wysoką efektywność produkcji paliw.

O ile droższy jest import ropy po odejściu od Rosji?

Eksperci co do zasady są zgodni, że odejście od dostaw rurociągowych na rzecz importu morskiego podniosło całkowity koszt zaopatrzenia w ropę.

Szacuje się, że sam transport tankowcami jest zwykle o 2–5 USD na baryłce droższy niż przesył rurociągiem na podobną odległość. Oznacza to, że przy imporcie rzędu kilkudziesięciu milionów ton rocznie przekłada się to na setki milionów dolarów dodatkowych kosztów w skali kraju. W ujęciu procentowym oznacza to wzrost całkowitego kosztu dostaw o około 5–15%, choć w okresach wysokich cen frachtu morskiego różnica mogła być większa.


Arabia Saudyjska – obecny filar bezpieczeństwa dostaw

Po odejściu od rosyjskiej ropy Arabia Saudyjska bardzo szybko stała się naszym kluczowym partnerem w zakresie dostaw surowca. Obecnie to największy pojedynczy dostawca, a ropa trafia do naszego kraju drogą morską przez Naftoport w Gdańsku, skąd rurociągami przesyłana jest do rafinerii w Gdańsku i Płocku.

Naftoport (fot. 1)
Naftoport (fot. 2)

O wyborze tego kierunku zadecydowało kilka konkretnych czynników.

Arabia Saudyjska dysponuje jednymi z największych potwierdzonych rezerw ropy na świecie oraz ogromnymi zdolnościami wydobywczymi, dzięki czemu może stabilnie dostarczać bardzo duże wolumeny przez wiele lat. Kluczowe znaczenie mają również długoterminowe kontrakty z państwowym koncernem Saudi Aramco, które zapewniają przewidywalność cen i ciągłość dostaw – szczególnie istotną po doświadczeniach związanych z rosyjską presją energetyczną.

Saudyjska ropa jest także dobrze dopasowana jakościowo do europejskich rafinerii, co ogranicza koszty technologiczne jej przerobu. Dodatkową przewagą jest rozbudowana infrastruktura eksportowa oraz zdolność do szybkiego zwiększania lub zmniejszania dostaw w zależności od sytuacji rynkowej. Choć transport morski jest droższy niż rurociągowy, skala produkcji Arabii Saudyjskiej pozwala utrzymać konkurencyjność cenową całego łańcucha dostaw.

W efekcie niemal połowa ropy zużywanej w Polsce pochodzi dziś z Arabii Saudyjskiej, co czyni ten kraj najważniejszym filarem obecnego systemu zaopatrzenia w surowiec.

Norwegia – najbezpieczniejszy partner w Europie

Drugim filarem importu ropy do Polski jest Norwegia. Surowiec z Morza Północnego uchodzi za jeden z najbardziej stabilnych pod względem politycznym, ekonomicznym i logistycznym, co ma szczególne znaczenie w warunkach napięć geopolitycznych. Dostawy realizowane są drogą morską na stosunkowo krótkich trasach, co ogranicza koszty transportu i ryzyko zakłóceń.

Norwegia należy do największych producentów ropy na świecie poza OPEC. Wydobywa około 1,8–2,0 mln baryłek dziennie, co stanowi mniej więcej 2% globalnej produkcji, ale aż około 10–12% wydobycia w Europie. Dzięki temu jest kluczowym dostawcą dla państw Unii Europejskiej, zwłaszcza po ograniczeniu importu z Rosji.

Stany Zjednoczone – efekt rewolucji łupkowej

Znaczący wzrost eksportu ropy z USA jest bezpośrednim skutkiem tzw. rewolucji łupkowej, czyli rozwoju technologii wydobycia ropy z trudno dostępnych skał łupkowych. Chodzi tu przede wszystkim o połączenie dwóch metod: szczelinowania hydraulicznego (fracking) oraz wierceń poziomych. Pozwoliły one na opłacalne wydobycie ropy uwięzionej w skałach, do których wcześniej nie dało się dotrzeć tradycyjnymi technikami.

Największe złoża tego typu znajdują się m.in. w basenie Permian w Teksasie i Nowym Meksyku oraz w formacjach Bakken i Eagle Ford. Dzięki temu produkcja ropy w USA gwałtownie wzrosła – z około 5 mln baryłek dziennie w połowie lat 2000. do ponad 12–13 mln baryłek dziennie obecnie, co uczyniło USA największym producentem ropy na świecie.

Kluczowe jest to, że przez wiele lat Stany Zjednoczone miały ograniczenia prawne dotyczące eksportu ropy. Zakaz eksportu został zniesiony dopiero w 2015 roku. Od tego momentu nadwyżki produkcyjne zaczęły trafiać na rynki globalne, w tym do Europy. Po 2022 roku, gdy Europa odcięła się od rosyjskiego surowca, amerykańska ropa stała się naturalnym alternatywnym źródłem dostaw.

Choć transport przez Atlantyk podnosi koszty logistyczne, duża podaż oraz konkurencja między producentami sprawiają, że surowiec pozostaje atrakcyjny cenowo. USA pełnią więc rolę stabilnego, politycznie bezpiecznego dostawcy, który zwiększa dywersyfikację i ogranicza ryzyko uzależnienia od jednego regionu świata.

Pozostali dostawcy – element strategii dywersyfikacji

Mniejsze ilości ropy trafiają do Polski z wielu innych krajów, m.in.:

  • Wielkiej Brytanii
  • Nigerii
  • Kazachstanu
  • Iraku
  • Kanady

Rozproszenie źródeł zmniejsza ryzyko uzależnienia od jednego kierunku.

Czy Polska ma własną ropę?

Polska posiada własne złoża ropy, jednak ich znaczenie jest niewielkie – krajowe wydobycie pokrywa tylko kilka procent zapotrzebowania. Surowiec wydobywany jest głównie w zachodniej Polsce (Niż Polski), na Podkarpaciu oraz na Bałtyku z morskich złóż offshore.

Łączna “produkcja własna” w naszym kraju wynosi około 0,7–1 mln ton rocznie, podczas gdy zużywamy rocznie ponad 20 mln ton – z tego względu zdecydowana większość ropy musi być przez nas importowana.

Rola rafinerii w Płocku i Gdańsku

Rafineria w Płocku
Rafineria w Gdańsku

Z punktu widzenia gospodarki kluczowe jest nie tyle wydobycie, co zdolność przerobu ropy. Rafineria w Płocku – największa w Europie Środkowej – oraz rafineria w Gdańsku mogą łącznie przetwarzać wielokrotnie więcej surowca, niż Polska jest w stanie wydobyć. Zakłady te produkują benzynę, olej napędowy, paliwo lotnicze, asfalt, LPG oraz surowce dla przemysłu chemicznego, a dzięki nowoczesnym instalacjom są przystosowane do przerobu ropy z różnych regionów świata.

Czy Polska może stać się samowystarczalna?

Nawet ewentualne nowe odkrycia złóż nie zmienią zasadniczo sytuacji. Polska nie dysponuje zasobami porównywalnymi z krajami eksportującymi ropę, a zapotrzebowanie gospodarki jest zbyt duże, by mogło zostać pokryte z własnych źródeł. W praktyce oznacza to, że Polska pozostanie importerem netto ropy jeszcze przez wiele lat, a bezpieczeństwo energetyczne opierać się przede wszystkim na dywersyfikacji kierunków dostaw, a nie na krajowej produkcji


Perspektywy na lata 2026–2030

W najbliższych latach można oczekiwać stopniowych zmian w strukturze zużycia ropy, ale nie jej gwałtownego spadku. W transporcie osobowym popyt będzie powoli maleć wraz z elektryfikacją samochodów, natomiast w przemyśle, petrochemii i transporcie ciężkim ropa pozostanie kluczowym surowcem. Równolegle utrzyma się strategia dywersyfikacji dostaw oraz rosnące znaczenie LNG, energii odnawialnej i paliw alternatywnych.

Istotne pytanie dotyczy ewentualnego zakończenia wojny w Ukrainie i przyszłości relacji energetycznych z Rosją. Obecnie nic nie wskazuje na to, aby Polska planowała powrót do importu rosyjskiej ropy, nawet w przypadku normalizacji sytuacji politycznej. W ostatnich latach zainwestowano znaczne środki w infrastrukturę umożliwiającą dostawy z innych kierunków – przede wszystkim przez Naftoport w Gdańsku – oraz zawarto długoterminowe kontrakty z alternatywnymi partnerami. Powrót do modelu opartego na jednym dominującym dostawcy byłby sprzeczny z przyjętą strategią bezpieczeństwa energetycznego.

Teoretycznie rosyjska ropa mogłaby w przyszłości wrócić na rynek europejski w ograniczonym zakresie, zwłaszcza gdyby była oferowana po atrakcyjnych cenach. Dla Polski kluczowe znaczenie ma jednak dziś odporność systemu energetycznego na wstrząsy geopolityczne, a nie maksymalizacja krótkoterminowych oszczędności. Wszystko wskazuje więc na to, że nawet po zakończeniu wojny Rosja nie odzyska dawnej pozycji głównego dostawcy ropy do Polski.


Wnioski

Polska w bardzo krótkim czasie dokonała jednej z największych transformacji energetycznych w swojej historii. Jeszcze kilka lat temu system zaopatrzenia w ropę opierał się niemal w całości na dostawach z Rosji realizowanych rurociągiem „Przyjaźń”. Obecnie import został całkowicie zdywersyfikowany, a kluczową rolę przejęły stabilne kierunki morskie — przede wszystkim Arabia Saudyjska, Norwegia oraz w mniejszym stopniu Stany Zjednoczone i inni producenci.

Nowy model dostaw jest droższy logistycznie, ale zdecydowanie bezpieczniejszy politycznie i odporny na szoki geopolityczne. Polska dysponuje dziś infrastrukturą umożliwiającą sprowadzanie ropy praktycznie z dowolnego regionu świata, co eliminuje ryzyko uzależnienia od jednego państwa lub jednego szlaku transportowego.

Ile dni Polska może funkcjonować bez nowych dostaw ropy?

Polska utrzymuje obowiązkowe zapasy ropy i paliw, które zgodnie z regulacjami UE wystarczają na co najmniej około 90 dni importu. Rezerwy te mają zabezpieczyć kraj na wypadek kryzysu lub nagłego przerwania dostaw.

Czy Polska eksportuje produkty z ropy naftowej?

Tak. Choć surowiec jest importowany, Polska eksportuje gotowe produkty rafineryjne, takie jak benzyna, olej napędowy czy petrochemikalia, głównie do krajów Europy Środkowej.

Czy ropa transportowana do Polski przechodzi przez niebezpieczne regiony świata?

Część dostaw z Bliskiego Wschodu przepływa przez strategiczne wąskie cieśniny morskie, takie jak Ormuz czy Kanał Sueski, które w razie konfliktu mogą stać się punktami zapalnymi. Dlatego Polska korzysta z wielu kierunków dostaw, aby ograniczyć ryzyko.

Czy ceny paliw w Polsce zależą od konkretnego kraju dostawcy ropy?

Nie bezpośrednio. Ceny paliw zależą głównie od globalnych notowań ropy, kursu dolara, podatków oraz marż rafineryjnych. Kraj pochodzenia surowca ma znaczenie drugorzędne.

Czy Polska mogłaby kupować ropę wyłącznie z Europy?

Nie w pełni. Produkcja europejska, głównie z Morza Północnego, jest zbyt mała, aby pokryć zapotrzebowanie całego kontynentu. Dlatego import z Bliskiego Wschodu i Ameryki Północnej pozostaje konieczny.

Czy rozwój samochodów elektrycznych wyeliminuje potrzebę importu ropy?

Nie w najbliższych dekadach. Ropa jest kluczowa nie tylko dla paliw, lecz także dla przemysłu chemicznego, produkcji tworzyw sztucznych, asfaltu czy lotnictwa. Nawet przy rosnącej elektromobilności popyt na ropę pozostanie wysoki.

Nasz wynik
Kliknij, żeby ocenić!
[Total: 0 Average: 0]
Więcej postów

Norbert jest doświadczonym redaktorem specjalizującym się w tematyce ekonomii, finansów i zarządzania. Pasjonuje się analizą rynków finansowych oraz nowoczesnymi strategiami biznesowymi. Prywatnie miłośnik literatury ekonomicznej i aktywnego stylu życia, lubiący dzielić się wiedzą i inspirować innych do świadomego zarządzania swoimi finansami.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Insert math as
Block
Inline
Additional settings
Formula color
Text color
#333333
Type math using LaTeX
Preview
\({}\)
Nothing to preview
Insert
bankbiznes
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.